Wczoraj na jakimś filmie kryminalnym widzialam, jak detektyw (akurat w filmie to był osobnik podający się za detektywa, a w rzeczywistości przestępca), oglądał zdjęcia zamordowanego.
Podpis pod zdjęciem:
"evidence"
z jakimś tam numerem identyfikującym.
ow czlowiek zamazał pisakiem literę "e" na początku słowa oraz brzuszek w literze "d" i powstal w ten sposob napis:
"violence".
Podobnie zagrał Piskorz, reżyser która nakręciła "Pręgi". Głowny bohater, borykajacy się z problemami dotyczacymi jego roli jako ojca, pisze w toalecie, bodaj na zaparowanym lustrze, choć nie pamiętam dokładnie, swoje imię:
"WOJCIECH"
Następtnie zmazuje czy zaciera literę "W" i "H", co powoduje, że zostaje mu, znaczące dla filmu:
"OJCIEC".
To są gry kształtu słow, w znaczenia.
Nie wiem, czy mi się podobają,. ale ciekawie jest je zobaczyć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz